Aktualności

02-06-2010

Odpowiedź Zarządu Spółdzielni na ulotki pojawiające się w skrzynkach.

Szanowni Członkowie SM „Wielkopolanka”,

po zapoznaniu się z treścią pisma skierowanego do członków Spółdzielni przez panów Piotra Kotka i Huberta Norka stwierdzamy, że nie możemy tego wystąpienia pozostawić bez odpowiedzi. W piśmie tym panowie Piotr Kotek i Hubert Norek prezentują siebie jako obrońców interesów członków Spółdzielni „Wielkopolanka”, walczących w imię sprawiedliwości i dobrych obyczajów oraz interesu Spółdzielni. Podejmowane przez nich działania przeczą jednak takiemu wizerunkowi. Skutki aktywności tych osób dla większości członków są bowiem jak na razie raczej opłakane.

Warto przyjrzeć się sposobowi działania panów Piotra Kotka i Huberta Norka  w sprawie uchwały regulującej sposób pokrywania niedopłat. Jak wiadomo, uchwała ta została podjęta na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu, które odbyło się  w październiku 2009 r. i zwołane zostało tylko i wyłącznie w celu ostatecznego rozwiązania problemu niedopłat. Panowie Piotr Kotek i Hubert Norek mieli wówczas przynajmniej  3 miesiące na przygotowanie projektu uchwały przewidującego rozwiązanie problemu  w obecnie proponowany przez siebie sposób i przedstawienie takiej propozycji Walnemu Zgromadzeniu (w trakcie czerwcowego Walnego sformułowane zostały jasne wytyczne odnośnie co do treści uchwały, która miała zostać podjęta w październiku). Z propozycją występują jednak dopiero teraz, gdy sprawą należałoby już uznać za rozstrzygniętą. Wydaje nam się tymczasem, iż rzeczą, którą członkowie Spółdzielni maja prawo być najbardziej znużeni, jest właśnie ciągłe powracanie do spraw już – jak by się wydawało – rozstrzygniętych oraz nieustanny brak pewności co do swej sytuacji prawnej. Zaznaczyć trzeba, że Pan Piotr Kotek złożył na Walnym Zgromadzeniu poprawki do projektu przygotowanego przez Radę Nadzorczą i Zarząd. Poprawki te zostały odrzucone stosunkiem głosów 241:5. Oczekiwać w takiej sytuacji należało uszanowania woli Walnego Zgromadzenia i pogodzenia się z faktem, iż ze swymi koncepcjami pan Piotr Kotek znajduje się w mniejszości, a sprawa niedopłat została ostatecznie uregulowana. Zamiast tego zdecydował się wraz z panem Hubertem Norkiem na zaskarżenie podjętej uchwały do sądu powszechnego. Zarząd nie kwestionuje prawa członków do zaskarżania uchwał na drodze sądowej. W tym przypadku jednak zaskarżenie ocenić należy jako działanie wymierzone przeciw wyraźnej woli większości. Wyjaśnienia wymaga, że skarżący nie tylko złożyli pozew o uchylenie uchwały, ale wystąpili także z wnioskiem o zabezpieczenie swojego żądania. To właśnie na skutek wniosku o zabezpieczenie Sąd wydał postanowienie nakazujące wstrzymanie uchwały Walnego Zgromadzenia. Podkreślamy, że wydanie postanowienia tej treści nie przesądza wcale o przyznaniu skarżącym racji przez Sąd. Postanowienia zabezpieczające mają charakter tymczasowy, zachowują moc tylko na czas trwania procesu. W tym przypadku tworzy to bardzo kłopotliwą sytuację. Panowie Piotr Kotek i Hubert Norek mają niestety rację, twierdząc że proces o uchylenie uchwały trwać może kilka lat. W tym czasie Spółdzielnia trwać będzie w zawieszeniu. Podjęta uchwała nie będzie mogła być realizowana z uwagi na postanowienie tymczasowe. Jednocześnie trudno podejmować nową uchwałę w tej samej sprawie, mając świadomość, że powództwo  o uchylenie poprzedniej może ostatecznie zostać oddalone. W tym świetle działania panów Piotra Kotka i Huberta Norka można potraktować jako szantaż. Swym wystąpieniem mówią oni tak naprawdę: „Nie udaje nam się przeforsować naszych pomysłów w głosowaniach. Udało nam się jednak zablokować wykonanie uchwały podjętej przez większość. Przestaniemy stwarzać problemy dopiero wtedy, gdy Walne Zgromadzenie podejmie uchwały o takiej treści, jakiej my sobie życzymy”.

Skutkiem zaskarżenia uchwały i złożenia wniosku o zabezpieczenie jest brak możliwości odpisu niedopłat, zablokowanie możliwości ustanawiania prawa własności lokali na rzecz osób z niedopłatami oraz w konsekwencji zahamowanie procesów zmierzających do umożliwienia zainteresowanym członkom zakładania wspólnot mieszkaniowych. Zestawienie powyższych skutków stoi wyraźnie w sprzeczności z treścią pisma panów Piotra Kotka i Huberta Norka, w którym szermują oni argumentami  o ochronie interesu członków, chęci odcięcia się od przeszłości i zadbania o przyszłość oraz wyrażają poparcie dla idei tworzenia wspólnot mieszkaniowych...

Inne pomysły przedstawione w piśmie, do którego niniejszym się odnosimy, również mogłyby okazać się katastrofalne w skutkach. Propozycja przeznaczenia środków ze sprzedaży majątku na zasilenie funduszu remontowego tylko pozornie wydaje się korzystna dla członków. W istocie jednak rozwiązanie takie sprawiłoby, ze Spółdzielnia nie miałaby środków na realizację ugód zawieranych z „nadpłatowcami”. Jeżeli Spó?łdzielnia nie będzie mogła zawierać ugód, skończy się to katastrofą finansową i zagrozi istnieniu Spółdzielni. Brak troski ze strony pana Huberta Norka o zapewnienie środków na pokrycie roszczeń członków brać może się z tego, ze w swej własnej sprawie zdążył on już zawrzeć ugodę.

Występowanie przez Pana Piotra Kotka w roli reformatora, którego pomysły miałyby uzdrowić Spółdzielnię, sprawia wrazenie ponurego żartu, jeśli weźmie się pod uwagę historię działalności tej osoby w Spółdzielni. Chcemy przypomnieć, że pan Piotr Kotek pełnił obowiązki Prezesa Zarządu Spółdzielni w okresie od 28 czerwca 2002 r. do 15 października 2002 r.; od listopada 2002 r. do maja 2004 r. pełnił funkcję Przewodniczącego Rady Nadzorczej; od lipca 2005 r. do czerwca 2006 r. pełnił funkcję Zastępcy Przewodniczacego Rady Nadzorczej; w pozostałym okresie kadencji 2002-2006 był członkiem Rady. Jest więc współodpowiedzialny za błędy, których konsekwencje dziś Państwo odczuwają. Szczególnego podkreślenia wymaga, że za czasów zasiadania przez pana Piotra Kotka  w organach Spółdzielni środki zgromadzone na funduszu remontowym przeznaczane były na bieżącą działalność Spółdzielni. Stały się one przez to wyłącznie zapisem księgowym bez pokrycia, którego nie da się obecnie wykorzystać, jak proponują to panowie Piotr Kotek
i Hubert Norek.

Nie podejmujemy się oceny, jakim interesom służyć mają postulaty panów Piotra Kotka i Huberta Norka. Z pewnością jednak nie zmierzają one do urzeczywistnienia woli większości członków i zapewnienia Spółdzielni oraz jej członkom spokojnego funkcjonowania. Odnosimy wrażenie, że osoby te zupełnie nie liczą się z kosztami, jakie na skutek ich aktywności ponosić muszą inni członkowie Spółdzielni.

Z poważaniem

Zarząd Spółdzielni


Grzegorz Maćkowiak  i Dorota Falkowska
 

« powrót


Korzystając z tej strony, wyrażasz automatycznie zgodę na zapis lub wykorzystanie plików cookies. Twoja przeglądarka internetowa umożliwia Ci zarządzanie ustawieniami tych plików. Jeśli nie chcesz, by ta informacja wyświetliła się ponownie, kliknij "zgadzam się".